Etykiety

haft krzyżykowy. haft xxx (100) think (16) Ballon Glow (13) Moje dzieci (13) Dimensions (12) HAED (12) CANDY (9) Sadness of an Angel (8) DFEA (7) Sowi Sal u Myszkowatej (7) Oswald (6) TUSAL (6) BN (5) Na drutach (5) Rainbow Rose (5) SAL z Madame (5) TUSAL2012 (5) kobieta w sepii (5) remont (5) Piwonia (4) Sal "Drzewo życia" (4) Sal z księżniczkami (4) Veronique Enginger (4) cztery pory roku (4) polne kwiaty (4) 2014 (3) Gail (3) Konkursy (3) Książki (3) Renato Praolin 'La Fuxia' (3) Sal z inicjałem (3) Wyróżnienie (3) angry birds (3) druty (3) kuchnia (3) wish list (3) zakładki (3) Choinka 2016 (2) Geranium (2) Lili soleil (2) Michell Powell (2) Newton miś (2) Tweety (2) UFOKI (2) biedronka (2) biscornu (2) blackwork (2) czerwony garbus (2) kot (2) podsumowanie (2) przebranie dla przedszkolaka (2) tatty tedy (2) tygrys (2) włoski krajobraz (2) zakupy (2) 1% (1) 2015 (1) AZOR (1) BLOG (1) Chusta (1) Fizzy moon (1) Flora 'Josephine Wall' (1) Frywolitka (1) Gazetki (1) Girlanda serc (1) Jesień (1) Karczoch bombka (1) Las (1) Niteczki w karteczki 2014 (1) Paradigm Lost (1) Sal 'Kubuś i przyjaciele' (1) Sampler z sercem (1) Sylwester (1) Truskawka (1) ZAWIESZENIE (1) Zielnik (1) Zindy Nielsen (1) farbowanie (1) ha (1) haft matematyczny (1) kartka (1) maska/i (1) metryczka (1) metryczka/metryczki (1) mąż (1) na lnie (1) na zamówienie (1) nasze zwierzaki (1) oprawa (1) parkowanie (1) permin of copenhagen (1) poduszka (1) stojak (1) sutasz (1) szafa.królik (1) szydełko (1) takie tam gadanie (1) technika (1) tort (1) uszytki (1) wstążka (1) wycieczki (1)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Podsumowanie 2015 :)

To jednak nie był tak kiepski rok hafciarki jak myślałam,kilka prac się jednak uzbierało.
Najgorsze jest jednak to,że żaden z haftów na 2015 rok nie został  oprawiony. Jakoś nie umiem wybierać odpowiednich ramek.Muszę się za to wziąć bo haftować lubię,a tak do szuflady to bez sensu.

Na początku roku pojawił się obrazek 4 pór roku.Nadal mnie zachwyca.ramka nawet by sie znalazła,tylko jeszcze jakby znalazło się idealne owalne passepartout.

Wilcza maska przyda sie jeszcze na młodsze dziecko.Wiecie jak to bywa z balami przedszkolnymi :P

Waleczna sówka...miało być  6 sówek. Kanwa samodzielnie farbowana czeka,więc nie wykluczam jako przerywnik jakiejś sowy.


Metryczki dla dzieci (prawie 5 lat i  prawie 8lat). Mam zryw nie ma co.Widziałam fajne ramki więc nie wykluczam,że w styczniu oprawię,tylko pokój chłopaków jeszcze nie dokończony,sle to da się przeskoczyć,zawisną w salonie .

Piwonia,piękna piwonia. Tutaj muszę znaleźć 2 ramki,żeby jeszcze geranium z tej serii przełożyć i będzie cud,miód. Może nawet trzecią zakupię bo w placach była jeszcze magnolia na mojej" Defa wish list".

Bombki poszły w świat.Może w przyszłym roku uda się zrobić kilka takich bombek do domu.




















Tęczowa róża - nadal nie wiem co w końcowej fazie z niej powstanie,chciałabym torbę,ale nie ma kto mi jej uszyć :/ pewnie poczeka jeszcze trochę  

Czerwony garbusek będzie musiał poczekać na pozostałe obrazki z serii i wtedy zdecyduje gdzie i jak zawiśnie.


W rogu czerwony Angry Birds zwany Kropką w ,którym męczyłam tło. Udało się  dotrzymać słowa i mój straszy syn dostał wymarzoną poduchę pod choinkę.Był przeszczęśliwy także trud ślęczenia na niebieskim tłem się opłacił .

Poniżej specjalna osobna fotka.Nie będę publikować jej osobno bo Kropkę już widzieliście,a tło jest takie tak widać :D

Gdybym się uparła  skończyłabym jeszcze Biedronę,ale jakoś nie chce wrócić na tamborek,więc  załapie się na rok 2016 :P

Powinnam pokazać jeszcze stan faktyczny Anioła,ale poczekam do skończenia strony :)

Mam nadzieję,ze przyszły rok przyniesie zmiany na lepsze i znajdę więcej czasu na haftowanie niż ostatnio czego i Wam życzę.
 

czwartek, 10 grudnia 2015

Choinka 2016/ Candy u Ignezji :P

U Kasii taka AKCJA. W związku,że co roku sobie obiecuję,że zrobię kilka ozdób świątecznych więc z checią się zapisałam :P Mam nadzieję,że się uda :)


Natomiast Agnieszka  zorganizowała urodzinowe cukierki,którym trudno się oprzeć :)

 Następnym razem zdjęcie tej masy niebieskich krzyżyków.Meczą strasznie,ale już prawie koniec  i zrobię coś innego :P

piątek, 4 grudnia 2015

udało się prawie :)

Co roku obiecuję sobie,że zrobię jakieś ozdoby świąteczne na własną choinką i nigdy się nie udaje :P
Teraz udało się częściowo. Ozdoby zostało zrobione,ale nie zostają w domu. Moje chłopaki przekazują je kiermasz świąteczny.

Starałam się :)


Pierwsze w życiu karczochy.Trochę widać szpilki w kilku miejscach,ale jak na debiut karczochowy jestem zadowolona,a moi chłopcy zachwycenia.

No nie powiem kilka wstążek złożyli,kilka szpilek wbili i zebrali pochwały za moją pracę :P ah mieć dzieci :)

udanych prezentów mikołajkowych życzę :) i haftuuuuje to niebieski tło, już nie mogę :P

wtorek, 24 listopada 2015

Mrówcza praca

 Niebieski kolor już mi zbrzydł,a tła nie mam nawet połowy.Masakra,nerwy zszarpane.

Do granic wytrzymałości natomiast doprowadził mnie kłębek włóczki,tak splatany,e 2 bite godziny robiłam z niego mniejsze kuleczki,także obiecany kilka lat temu szalik ma duże szanse na pozostanie w pudełku. Przez te dwie godziny postawiłabym z pewnością sporo krzyżyków,najpewniej tych niebieskich,bo byle szybko skończyć tło.

W każdym razie dzisiaj robótki doprowadzają mnie do maximum frustracji.

Nawet zdjęcie się nie chce załadować to będzie post pusty :/




środa, 18 listopada 2015

Biedronka -2-


Biedronka od dwóch tygodni leży w pudełku i czeka na dużo wolnego czasu.
Jest już połowa,jeszcze tylko kilka płatków, łodyżka i kilkanaście kresek tła. Sama przyjemność haftowania :)


W rankingu 'najchętniej haftowanych w listopadzie' uplasowała się poduszka z Kropką czyli dużo,za dużo niebieskiego tła (jeszcze niebieskości lubię,ale zobaczymy co będzie jak skończę :P). Najchętniej wróciłabym do Anioła,ale jak się obiecało dziecku za dobre oceny to nie mogę narzekać tylko brać się do roboty.

Jeszcze do zrobienia mam jeden obiecany prezent hand made,ale nie wiem czy nie polegnę,bo czasu na przyjemności mało. Nie mam czasu nawet popatrzyć na cudeńka innych,ale kiedyś .... mam nadzieję w jak najkrótszym czasie wykorzystam zalegający urlop :P


Karolina - to nawet (chyba) nie jest poduszkowa kanwa.Kupiłam ją albo dostałam w stacjonarnej pasmanterii. ma 48 krzyżyków/10cm.Tak robię jakby taki podwójny krzyżyk.Nie pamiętam jak się nazywa  teraz,ale jak sobie przypomnę to napiszę :) Haftuje 4 nitkami. Musiałam! Nie wyobrażam sobie haftowania miliona krzyżyków w kolorze niebieskim,teraz jest ich tylko kilkaset.



Wszystkim komentującym dziękuję za miłe słowa .

czwartek, 12 listopada 2015

Kropka

Zawarłam z moim starszym synem umowę.Jeśli będzie się dobrze uczył  w prezencie dostanie poduszkę z swoją ulubioną przytulanką.

Jak narazie mojemu pierwszoklasiście idzie znakomicie,więc chcąc nie chcąc musiałam zabrać się za poduszkę. Wzór został wybrany i niedawno zabrałam się za wykonanie.

Powstała już centralna postać i teraz pozostaje mi duuuuużo  niebieskiego tła.Jak skończę będę pluć tym niebieskim.

Oto tytułowa Kropka (tak nazywamy tego Angry Birdsa) :P


Taki nieplanowany przerywnik. W międzyczasie powstaje biedronka, której  mam już połowę.Zresztą jak pisałam biedronka powstaje migiem,więc jest szansa ,ze powstanie w tym roku.

Na tamborek za to wrócił Anioł i o dziwo haftuje się przyjemnie,długa przerwa się przydała.Jeśli  dobrze pójdzie to może w tym roku zabiorę się w końcu za skrzydła :)

Trzymajcie kciuki,żebym przetrwała teraz te kilkaset niebieskich krzyżyków. :) ni lubię haftować tła,nie lubię i juz !!!

środa, 21 października 2015

Biedronka -1-

Znalazłam w końcu.... Podczas remontowego zamieszania zaginęła,ale w końcu się znalazła.Udało mi się "dokreskować" kilka elementów i główna bohaterka obrazka jest już gotowa.

Sama przyjemność haftowania,powstaje w kilka chwil.



Do końca miesiąca powinna odlecieć z tamborka :) Duży haft czeka na unormowanie sytuacji życiowej i zapewne wróci na tamborek,wszak ma zawisnąć w nowej sypialni. Nic nowego nie zaczynam,choć "wish list" kusi,ale jakoś nie mam natchnienia.

Na koniec główna bohaterka postu raz jeszcze. w domu spotkałam natomiast jakiegoś mutanta bo czarną w czerwone kropki,ta zdecydowanie bardziej mi się podoba :P


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod postem różanym.Obym wykończyła ją tak,żeby nadal zachwycała.

piątek, 16 października 2015

Rainbow rose (4),prawie finalnie. Pojawi się jeszcze

W piątek rano udało mi się postawić ostatnie krzyżyki na tęczowej. Jak zwykle w połowie haftu zwątpiłam czy nadal mi się podoba,ale jak tylko gotowy haft "schodzi" z tamborka to zawsze zachwyt mi wraca. Zresztą lubię coś wyszywać "sama". Chodzi o to,ze nie lubię wzorów które już kilka osób ma,taka ze mnie egoistka :P dlatego  trochę zwątpiłam w haft,ale ten nadal jest ładny




sam środek...

Nadal nie wiem czy zostanie poduszką czy torbą. Już byłam zdecydowana na poduszkę,ale akurat róża prasowała się z takimi ładnymi "dżinsami" indygo,które nadawałaby by się na torbę,że naszły mnie wątpliwości.Dodatkowo gdybym umiała dobrze szyć i miała sprawną maszynę do szycia to byłoby dobrze.
Coś się wymyśli,tylko jeszcze nie wiem kiedy.

Także nie  "opinkalam" się. Tylko ostatnio jestem tak zmęczona pracą że zamiast jak to miałam w zwyczaju haftować do północy to teraz marze tylko o spaniu.

Nie chciałam usuwać bloga chociaż kiedyś takie myśli przyszły mi do głowy,jednak nawet mimo dłuższych przerw lubię blogowanie i buszowanie po blogach hafciarskich. Zirytowało mnie stwierdzenie,że poprzez swój blog chce się promować swoją osobę.ależ jestem wypromowana,popularna i Bóg wie jeszcze co.Blog to moja prywata i lubię go. :* Nie wiem nawet jak się dyskusja skończyła bo jak wywalczyłam sobie prawo do wstawiania linków,a nie specjalnie do tworzenia albumu i dublowaniu zdjęć to opuściłam grupę. Lubię hafciarskie grupy ale jak piszą o xxx a nie wstawiają codziennie milion brokatowych buziek i przeróbki bez wartości,których i tak nikt nie wyszywa.

 staram się nie opinkalać.


środa, 7 października 2015

Lubię mojego bloga i już!!!!


Może nie kocham,ale lubię.

Nie jestem systematyczna,zdarza mi się pomyśleć  o usunięciu bloga.Robię średnie zdjęcia, z nutką pisarską też bywa różnie,ale zdecydowanie LUBIĘ swojego bloga.

Teraz powinna wstawić ten post na pewną fb grupę ,która jakąś dziwna nagonkę na blogi robi.Przecież "zołzy chcą się tylko promować tymi blogami". Dostałam pozwolenie na wstawianie linku z postępami prac to spokojnie by przeszedł bo akurat dziś skończyłam kolejną stronę róży i została tylko jedna,więc mogłabym wstawić  fotkę i byłby post postępowy. Taka wredna zołza jestem.

Nie zrobię tego,każdy niech żyje w własnym świecie.Jedni wolą blogsfere  inni świat facebookow'ych grup. Są jeszcze Ci trzeci,którzy lubią jedno i drugie  i dobrze im (czyt.Mi) z tym. Nie każdego bloga czytam systematycznie,ale to co mnie interesuje podczytuje,gdy nie mam weny krzyżykowej to właśnie to mnie relaksuje.

Dzięki za inspirację dla Wszystkich blogujących :*

sobota, 3 października 2015

Rainbow Rose (3) / o cudeńku dygresja czyli stojak mam.

W sumie dotrzymałam obietnicy  i nie musieliscie czekać na kolejny wpis 1,5 miesiąca, niestety ciut dłużej...
Za dużo pracuje,za mało czasu na sen i na xxx też i wcale nie pomaga to,że robi się zimniej a to zawsze sprzyjało haftowaniu.

Mimo to jak tylko mam czas to haftuje.Skupiłam się na tęczowej róży mimo,że kilka obrazków mam już na oku,ale chodzę ostatnio lekko sfrustrowana głównie pracą. No cóż nic z tym,mam nadzieję,że ten stan zmieni się po nowym roku.Postaram się o to.Oby się udało bo jak nie to chyba gryźć będę.

Nadal nie wiem czy tęczowa wyląduje na torbie na zakupy,czy na poduszce.Obie opcje kuszą,a róża tylko jedna.

Co do parkowania to trochę odeszłam od zasady,ale wrócę do systemu linijkowego przy większej pikseliozie.

Na dzień dzisiejszy róża prezentuje się tak.Została mi już niewiele.mam nadzieję,że jak będę miała kilka dni więcej wolnych to szybko ją skończę.Na chwilę obecna samo stawianie xxx mnie uspokaja.


Poniżej moje cudeńko czyli stojak. Korzystam już miesiąc i jestem zachwycona. Jeśli ktoś się zastanawia czy kupić to zdecydowanie warto!!!

Sama długo podchodziłam do tego tematu bo opcji jest wiele ,a stojak tez do najtańszych nie należy. W tym momencie wiem,że zdecydowanie były to dobrze wydane pieniądze.Do większych haftów nadaje się znakomicie.Ręce są odciążone  i wyszywa się ciut szybciej.Wysokość też dowolnie można sobie regulować,jak dla mnie cudeńko bez dwóch zdań..Żałuję,że tak długo zwlekałam z jego zakupem. Zaraz po róży wskakuje na niego Anioł, a później następny Haed.


środa, 15 lipca 2015

Rainbow Rose (2)

Tęczowa dobrała kolorków,zostało mniej niż połowa :) W związku z tym,że jakoś nie mam "chcenia" na coś innego to sobie ją  wolnych chwilach kończę. Miała być ozdobą zakupowej torby,ale chyba wyląduje na poduszce...oj gdyby chciało mi się jeszcze tylko wyhaftować druga do kompletu.Tylko jest problem bo ja nie lubię się powielać.Zobaczymy,ale jakoś tego nie widzę.



Aparat coś trafia,znaczy się ostrość biedaczek potracił i zrobienie zdjęcia "w miarę" wymaga wielu prób,ale cóż jakoś sobie trzeba radzić dopóki nie zastąpi go inny aparat.

Systematyczność wpisów też szlag trafił.Takie życie...Dużo pracuję i lato też jakoś robótkom nie sprzyja,ale myślę,że do zimy się odrobię i w zimie poszaleję z robótkami.

Dozobaczenia wkrótce.Mam nadzieję,że na następny wpis nie będziecie musiały czekać 1,5miesiąca.

czwartek, 21 maja 2015

Rainbow Rose i parkowanie

Zaczęłam ją chyba w kwietniu,ale jakoś nie było okazji,czasu na jej pokazanie. Szybko wyszyłam część pierwszej strony,ale później poszła w odstawkę na rzecz piwonii. Więc jak już mam powód w postaci parkowania które akurat na niej przetestowałam to muszę ją w końcu pokazać.

Powstało do dzisiaj tak z półtorej rzędu linijkami (80x15),ale aparat zastrajkował znaczy baterie padły i się muszą naładować,więc zdjęcie tylko z pierwszego etapu.Mam nadzieję,że te równiejsze krzyżyki już widać na tym zdjęciu. No i później już wpadłam na to,żeby parkować w miejscu gdzie znowu pojawi się dany znaczek,a na zdjęciach jeszcze widać jak zostawiam nitkę przy ostatnim krzyżyku koloru z linijki.





 Pierwsze koty za płoty z tym parkowaniem no i pierwsze linijki już są. Tempo niemiłosiernie spadło.Pewnie gdybym machała kolorowymi plamami to szłoby szybciej,ale dziewczyny z fb grupy zachwalały tę metodę,że stwierdziłam,że muszę spróbować.

Co mogę na tę chwilę stwierdzić,tak krzyżyki są równiejsze...jakoś tak gładziej.

 Jeśli już wiemy w której krateczce kończymy to łatwo jest się znaleźć,więc przy pracach z większą ilością kolorów myślę,że mi się przyda ten sposób i nie będę szukać miejsca gdzie akurat jestem i to jest ogromny atut.

Jeśli już ma się te niteczki nawleczone na igłę to idzie ciut szybciej,bo odnajdujesz się i machasz xxx tylko trzeba mieć odpowiednią ilość igieł,a ja oczywiście jak zwykle mam braki,choć co zakupy w pasmanterii to igły dobieram.No nie wiem gdzie one giną.

aaa...ja nie robię całych xxx od razu tylko macham najpierw półkrzyk w jedną stronę (/) ,później w drugą (\)jakoś nie umiem inaczej.Jakoś na całe krzyżyki odrazu się nie przestawię,zapewne wcale bo jakoś tak ręce same robią.Poza tym ja wcale wielkiego przewrotu w xxx nie planowałam,więc będzie na razie tak jak mi wygodnie :P

Tak więc próbuję, chociaż mój dotychczasowy system uważam za dobry,ale próbować trzeba a nuż spasuje mi coś innego.

W tym konkretnym przypadku po wczorajszym haftowaniu chyba jednak przerzucę się na system parkowania w obrębie kratki 10x10 bo jak już wspomniałam pooli mi idzie i jestem tym zirytowana. Stracę pewnie wtedy na jakości krzyżyków,ale do tej pory,aż takie koślawe nie były,ięc chyba przymknę na to oko.W końcu dla siebie haftuje :)

Musze też wam powiedzieć,że ta róża mnie prześladuję. Akurat w drodze do mojej dodatkowej pracy mijam taki obrazek :)

Taki jakoś dziwnie podobny do tego co chcę wyszyć :P
 Dziękuję za ochy i achy pod postem z piwonią,dodają skrzydeł :)

poniedziałek, 18 maja 2015

Piwonia - Finał

W końcu rozprawiłam się z ostatnimi listkami piwonii.Zajęły mi chyba przeszło 2 tygodnie,ale czasem tak bywa,że stawia się tylko po 10-20 krzyżyków dziennie. w końcu tempo nie najważniejsze,a efekt i satysfakcja.

 Gdzieś tak w środku wyszywania piwonii zaczęłam się zastanawiać czy ona mi się podoba tak,bardzo,że muszę bo się uduszę i nawet na chwilę odłożyłam ten haft,ale rozsądek zwyciężył i skończyłam. Oczywiście już wiem,że było warto.Podoba mi się i to bardzo,jak tylko kupię ramkę to zawiśnie obok geranium.

W planach mam stworzenie sobie małej galeryjki z kilkoma kwiatkami z tej serii. Chciałabym też oprawić je w różne ramki,żeby był taki misz masz. Ciekawe jak to wyjdzie.jedyny element wspólny to passepartout w kolorze ecru. Musze to przemyśleć co i jak i jeszcze pewnie 2 wzorki z tej serii zrobić,bo z dwóch sztuk to marna galeryjka powstałaby :P Całej serii nie zamierzam wyhaftować.

Miałam napisać jakieś  2 słowa wprowadzenia,a wyszło jak wyszło.Już pokazuję zdjęcia piwonii.


i kilka ujęć z bliska :





moje ulubione.


Następna w kolejce z tej serii będzie  magnolia chyba,że mi się odmieni.

piątek, 1 maja 2015

Mały czerwony Garbusek

O tej porze roku najczęściej popadam w marazm robótkowy,krótko mówiąc przestaje mi się chcieć. Na szczęście taki stan trwa tylko ok 2 tygodni,a później znów popadam  stan euforii krzyżykowej.

Ja to chyba jestem jakaś dziwna bo najlepiej robótkowanie idzie mi wtedy kiedy mam najwięcej dodatkowych obowiązków i wtedy dostaję taki power,że wszystko idzie mi szybko i gładko :)
Teraz mimo,że remont zwolnił,a w zasadzie musi zostać na chwilę zawieszony w "domowej próżni" z innych ważniejszych powodów i mam więcej czasu to jakoś brak mi mobilizacji.ehh... no życie takie przewrotne :)

W związku z stanem "nie chce mi się",postanowiłam zrobić porządek z wydrukowanymi wzorkami które chciałabym zrobić. Oj jest tego gruba teka,nie wspominając o tych co czekają na wydrukowanie,no ale zrobię kiedyś bo nadal mi się podobają :P

Wtedy gdy już wena krzyżykowa zaczęła wracać to zamiast usiąść do piwonii,anioła czy pozostałych 4 prac do zrobienia to wyciągnęłam z wyżej wspomnianej grubej teki taki mały wzorek. W końcu kiedyś trzeba się za nie zabrać,co nie ? :P teczka uszczuplona o całą jedną kartkę :P a mój apetyt na zrobić i zobaczyć szybko jakiś efekt został zaspokojony :)

Hafcik to jak się domyślacie po tytule posta to popularny czerwony garbus :)


Oczywiście w aparacie akurat padły baterie gdy chciałam mu zrobić sesję zdjęciową i post prawie by nie powstał,ale udało się pstryknąć jedną fotkę w towarzystwie tulipanów od mamy.,

Wykorzystałam jakąś polską kanwę w dużym rozmiarze, oj dużym. Większe to niż kanwa 14ct,ale zapasów trzeba się pozbywać,żeby było miejsce na nowe zakupy :) Nawet się złożyło tak,że miałam wszystkie kolory,więc wyjścia nie miałam i hafcik powstał w 2 dni. Wydrukowane mam jeszcze 2 obrazki z tej garbuskowej serii  i chciałabym,żeby powstały  do kompletu,chociaż jeszcze nie mam pomysłu gdzie zawisną i jak je oprawię

Życzę Wam udanej majówki :)


czwartek, 2 kwietnia 2015

Piwonia -2-

Piwonia rośnie bardzo powoli,ale rośnie :) Już prawie główny kwiat będzie gotowy.


Wybaczcie kiepskie zdjęcie,ale ze mnie marny fotograf  :/ kiedyś się postaram zrobić ładniejsze. W tym momencie nie mam czasu na lepsze.

Jak zwykle w zbliżeniu moje krzywe krzyżyki :P nie umiem od linijki,tak ładnie jak co poniektóre hafciarki. Może kiedyś uda mi się dojść do takiej wprawy,a może i nie .


Większość część czasu zajmuje mi dodatkowa praca i remont. Żeby nie było,że dowodów brak to fotkę.Szczerze powiedziawszy mam już dość i chciałabym już z tymi remontami skończyć ,ale jeszcze dwa pokoje czekają na odnowienie. Remontujemy dzielnie całą rodzinką i efekt jak narazie jest całkiem ładny.
Na Święta jestem kompletnie nie przygotowana,będę się martwić jutro :P


 W związku z tym,że pewnie nie będzie już wpisu przed Świętami chciałabym Wam życzyć drodzy odwiedzający Wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodzinnym.Smacznego jajka i dobrej pogody . 

Niestety u mnie sypnęło śniegiem,ale mam nadzieję,że zniknie do Świąt.
Tulipanów u mnie w ogródku brak,ale mój storczyk kwitnie ładnie. On ogóle to jakiś dziwny jest bo najładniej kwitnie w zimie i na wiosnę. Gdy go dostałam to przez dwa lata nie miała ani jednego pączka.Dopiero gdy pogroziłam,że jak nie zakwitnie w końcu to skończy w śmietniku, to się wziął i kwitnie praktycznie nieprzerwanie,a najlepiej właśnie  miesiącach zimowych.




czwartek, 26 marca 2015

Lepiej późno niż,później.


Mimo całego domowego chaosu remontowego i różnych zajęć dodatkowych,znalazłam kilka chwil na haftowanie. Piwonia Dfea troszkę urosła, Anioł też podrósł mimo,że okropnie się haftuje  trzymając kawał materiału w rękach,ale dam radę.Nawet powstało "coś" szydełkowo- drutowego,ale dopóki nie nabierze pożądanego kształtu to nic nie pokażę :P i popełniłam kolejne przebranie ,nawet dwa dla przedszkolaka na przedstawienie wiosenne, był uwaga,uwaga rola istotna drzewem zimowym i wiosennym. Coraz bardziej zaczyna mi się podobać tworzenie takich strojów :)

...ale do rzeczy... Wyhaftowałam moim chłopakom metryczki.Co prawda z poślizgiem bo starszy ma już prawie 7 lat,a młodszy za miesiąc skończy 4,ale zrobiłam.

Stwierdziłam,że metryczki z bobasami,smoczkami,misiami będą za bardzo dziecinne więc postawiłam na aniołka. Widziałam już go wielokrotnie u Kasii (dzięki za alfabet.)  i wiedziałam,że kiedyś go wyhaftuje.

Metryczka Maxikaz srebrnymi skrzydełkami.



Metryczka Olisia z złotymi skrzydełkami.




Obydwa aniołki wyhaftowałam na kanwie Zweigart 20ct kolor ecrue, powinny zmieścić się w ramki 10x15. Widzę je w niebieskich ramkach tyko muszę zamówić bo u mnie tych kolorów nie ma.

czwartek, 5 marca 2015

Piwonia



Przy moim szarym Aniele nie wytrzymałam. Nie żeby mi się nie podobała,ale mój kwadratowy tamborek nawalił. Troszkę z mojej winy bo kto upina taki kawał materiału na biednym plastikowym tamborku.Kanwa nie była dobrze napięta i puszczony luźno kawałek  fragmentu do zrobienia przeszkadzał.Zrobiłam pół strony i odłożyłam.Zdecydowanie muszę użyć większego tamborka i stojaka. Zdecydowałam się na zakup, ale kontrolna wizyta u dentysty przekreśliła wszystko w jednym momencie. Leczenie kanałowe zamknie się w pięknej kwocie,za która zapewne miałabym stojak,ramę ,komplet mulin do nowego Haed'a i kanwę. ehh...złośliwy ząb plany mi pokrzyżował.Mogłam iść do dentysty dzień później,wtedy oczywiście mój portfel cierpiałby z powodu braku funduszy,ale cieszyłabym się z zakupów. No nic jeszcze sobie kupię. :)

Zresztą i tak teraz nie mam czasu na dłużej posiedzieć przy xxx. W domku rozpoczęliśmy akcje remont.Jedna klatka już "odtapetowna",zdarta itp. i zaczyna wyglądać.Druga klatka  schodowa mnie przeraża.Było dużo kucia ścian pod oświetlenie i inne bajery,teraz gipsowanie wygładzanie itp. Jeszcze pokój do remontu. Narzędzi i pyłu jest wszędzie...no może poza lodówką. Masakra w czystej postaci. Chyba się nie odsprzątam. Za to zyskałam umiejętność tapetowania,wygładzania i wykręcania różnych rzeczy i wszystko chyba  zdąża w dobry kierunku oprócz sprzątania i prania. Śmiało mogę pracować w branży budowlanej :) 

Jak już sobie pogadałam to w tle całej pogadanki,tytułowy kawałek piwonii. Popularny wzór z serii zielnikowej. Zabrałam się za nią ponieważ na ten kwiat i magnolie miałam już przygotowaną mulinę i kanwę,wystarczyła tylko postawić pierwsze xxx.. Tym razem wszystko wyszywam jedną nitką i może już nie ma takiego efektu 3d, ale nadal jest ładnie. Mimo obaw,że 1 nitka nie pokryje ładnie kanwy 18'ct wszystko wychodzi tak jak trzeba.

Może nawet dziś jak nie padnę to uda mi się postawić kilka xxx bo od kilku dni nie miałam igły w ręku,więc już mi trochę tęskno.


Kilka krzyżyków postawił ze mną mój prawie siedmiolatek.Jestem z niego dumna :) Może sie mu spodoba takie hobby.

 

Dziękuję za cudne komentarze pod 4 porami roku. To miłe baaardzo. Pozdrawiam z placu boju :)

piątek, 13 lutego 2015

Na wszystko jest odpowiedni moment.Cztery pory roku skończyłam

Właśnie teraz był odpowiedni moment na haftowanie czegoś kolorowego. Właśnie tak tłumaczyłam sobie sentencje tego haftu (tak wiem nie jestem dosłowna,ale raczej nie muszę)Zgodnie z planem udało mi się kończyć w tym tygodniu cztery pory roku. Poszłam za ciosem i ostatni fragment haftu jakoś powstał migusiem.

Jeszcze nie wiem jak go zagospodaruje,może zostanie prezentem.

Chciałam się szybko pochwalić więc hafcik z lekka wymiętoszony jest i w niektórych miejscach nitka mi się poluzowała,ale do czasu oprawy zdążę to poprawić.

Oto wiosenny fragmencik, od którego wiele z was zacznie Sal u Kasi.



i całość :)  Jednak nie sprułam tej kratki wzdłuż przy fragmencie letnim.Pokombinowałam przy ostatniej części i wyszło nieźle. Już jakoś nie widać tej asymetrii i nawet nie gryzie mnie sumienie,że tam jest :)


Kilka detali .





 Mój apetyt na coś kolorowego został zaspokojony,więc pora na to żeby wrócić do szarego kolosa. Sam się przecież nie zrobi :)


Dziękuję wszystkim za miłe komentarze...to takie motywujące "kopniaki" :)
Free background from VintageMadeForYou
Follow my blog with Bloglovin